Dzisiaj postaram się wam zrecenzować kilka mascar, które używałam lub używam w mojej makijażowej 'karierze'. Zaczynamy !!!
Mała ciekawostka odkryta przeze mnie nie tak dawno temu : w języku galicyjskim, portugalskim oraz rumuńskim słowo rimel (pisane przez jedno 'm') to właśnie tusz do rzęs :)
Kolejność recenzji tuszy Rimmel jest zgodna z moją oceną. Od najlepszej do najgorszej.
RIMMEL SEXY CURVES (full volume & curve mascara)
+ TAK! faktycznie podkręca rzęsy
+ widocznie podkreśla rzęsy - głęboka czerń
+ dodaje objętości (ale nie ma tu mowy o efekcie sztucznych rzęs)
+ nie skleja rzęs, wprost przeciwnie - pięknie rozdziela
(i to właśnie raczej to rozdzielenie daje efekt lekko większej objętości)
+ bardzo elastyczna, świetnie wyprofilowana szczoteczka ułatwia aplikacje
+ bardzo dobra konsystencja, formuła tuszu (nie odbija się na powiekach, nie osypuje, zero grudek)
+ ładne, poręczne opakowanie o poj.8ml, wydajny
+ cena
Idealna na dzień i wieczór. Jeśli jednak na wieczór życzymy sobie spektakularnie, scenicznie pogrubionych rzęs, polecam sięgnąć po coś innego, bo tusz raczej wydłuża niż pogrubia. Kosmetyk warty polecenia.
VOLUME FLASH (ja miałam Curved Brush, zdjęcie przedstawia wersję z klasyczną)
+ mocna czerń
+ poj. 8 ml
+ nie osypuje się
+ cena
+/- moje rzęsy były pogrubione, ale na pewno nie 5x
- można się było nim wymazać (szczoteczka nabierała zbyt wiele produktu)
- zostawiał grudki
- nie był szczególnie wydajny
Stosowanie tego tuszu na początku nie należało do przyjemności. Dopiero pod koniec, kiedy tusz pod wpływem wtłaczanego do niego podczas użytkowania powietrza, nabrał prawidłowej konsystencji ,a na szczoteczkę nabierałam mniejszą jego ilość, moje rzęsy zostały skomplementowane ;p
GLAM EYES
001 BlackTu sprawę ujmę w kilku zdaniach. Cena jak zwykle na plus, pojemność standardowa - 8 ml. Szczoteczka jest bardzo elastyczna, ale jest to jedyna rzecz 'bardzo' jeśli chodzi o tą mascarę. Bo hmm... ten tusz wszystko robi lekko. Lekko rozdziela, lekko wydłuża, lekko pogrubia. Tylko jak za każdym razem dzióbałam się w oko tymi ostrymi ząbkami nie było mi lekko... Zdecydowanie nie jestem jej entuzjastką i uważam, że szkoda na nią i pieniędzy i naszych nerwów.
EXTRA SUPER LASHczyli EXTRA SUPER CHŁAM
+ cena
+ poj. 8ml
Chociaż cena jej jest symboliczna, to nie wart ona nawet jednej złotówki. Aplikacja to koszmar, a efektów 'ani widu ani słychu' :( Ona po prostu zupełnie nic nie robi z rzęsami. Nigdy więcej !!!
Maybelline - kolejność tak jak w przypadku Rimmel'a od najlepszej do najgorszej.
the COLOSSAL VOLUM' EXPRESS - CAT EYES (tuch z wygiętą szczoteczką). Najnowszy członek 'rodziny' Colossal Volum'+ opakowanie (ja jestem fanką)
+ podkreśla rzęsy - piękna, głęboka czerń
+ w zależności od tego ile mascary nałożymy, możemy 'budować' pogrubienie, wydłużenie i podkręcenie rzęs, dzięki czemu uzyskamy zarówno dzienny, delikatny 'look', jak i efekt sztucznych mega pogrubionych scenicznych wręcz rzęs
+ poj. 9,5ml
+ cena (zwłaszcza ostatnio są na nią wszędzie promocje, niekiedy baaardzo opłacalne)
- na początku użytkowania łatwo się nią upaćkać, bo tusz jest trochę za rzadki
the COLOSSAL VOLUM' EXPRESS wersja zwykłam i waterproof
Ten tusz zbierze same komplementy. Opakowanie, cena, pojemność. Ale co najważniejsze spełnia swoją rolę, pięknie i widocznie pogrubia, przy ok 3 warstwie możemy uzyskać przepiękny wachlarz rzęs, które się nie posklejały. Zero grudek, zero 'odbitek' ponieważ konsystencja i formuła nie pozwalają narzekać. Nie ma też obaw,że się skruszy i obsypie w ciągu dnia. Idealny na dzień i na wieczorne wyjścia. Jeśli chodzi o opcję wodoodporną (na opakowaniu kolor fioletowy zmieniono na niebieski) to nie radzę pływać w niej w morzu, czy basenie - efekt pandy mamy tu gwarantowany. Jednak powinien przetrwać potok łez wzruszenia :)GREAT LASH
blackest blackTusz idealny dla młodszych konsumentek, czyli nastolatek w wieku szkolnym, które chcą już zacząć swoją przygodę z makijażem. Idealna jako 'ta pierwsza' mascara. Nada lekko czarny kolor, jest łatwa w aplikacji, bardzo tania, a na dodatek niezwykle pojemna - 12,5 ml i cóż... to by było na tyle. Bo jeśli chcemy by nasze rzęsy nie uzyskały nic poza kolorem, nie rzucały się w oczy to, to jest mascara idealna.
No to teraz coś z tzw. 'wyższej półki'.
LANCOME HYPNOSE- opakowanie
- głęboka czerń
- rozdziela rzęsy (brak problemu ze sklejonymi rzęsami)
- widocznie pogrubia, wydłuża - efekt 'budowania' - każda kolejna warstwa wzmacnia efekt
- wygodna szczoteczka, która nabiera idealną ilość tuszu
- nie odbija się na powiekach, nie osypuje
- świetna formuła, konsystencja
+/- wydajny, ale i tak mamy go krócej niż inne tusze (patrz poj.)
- cena
- pojemność - 6ml
YVES SAINT LAURENT EVERLONG MASCARA
Ładnie podkreśla, rozdziela, wydłuża, pogrubia. Ale efekt rzęs nie jest zniewalający. Zero grudek, nie odbija się, nie skleja rzęs, Czerni też nic nie mogę zarzucić. Ten tusz jest po prostu ok. Jedyne co mnie zachwyciło był zapach. Produkt lekko pachnie perfumami i nie(!), wcale nie uczula*. To pisałam ja, posiadaczka najwrażliwszych oczu jakie znam.*żadna z wymienionych w poście mascar nie spowodowała u mnie reakcji alergicznej.
P.S. : Jestem na etapie testowania kilku innych mascar, więc jak tylko będę miała coś sensownego na ich temat do napisania - zrobię to !
Powyższe recenzje są osobiste, opisuję jak te kosmetyki działały w moim przypadku. Jak wiadomo z tym bywa różnie. To co jedna uzna za hit, druga za kit. Zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami, refleksjami na temat różnych marek. W ten sposób wszystkie będziemy mogły sobie wzajemnie pomagać.
A no właśnie. Jaki jest wasz ukochany tusz do rzęs ?


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz